Strefa okołotężniowa jako inhalatorium na otwartej przestrzeni

Michał Drobnik, Teresa Latour, Danuta Sziwa (Acta Balneol, TOM LX, Nr 2(152);2018:129–133)
Czasopismo: "Acta Balneologica" strona 129-133
Acta Balneologica ALERGOLOGIA CHOROBY PŁUC MEDYCYNA RODZINNA OTOLARYNGOLOGIA PEDIATRIA tężnia solankowa solanka aerozol

Pod wpływem inhalacji następuje poprawa funkcji błony śluzowej i nabłonka rzęskowego oraz rozszerzenie zwężonych dróg oddechowych.

Strefa okołotężniowa jako inhalatorium na otwartej przestrzeni

Zobacz dalszy ciąg: Zaloguj się i przeczytaj pełną treść artykułu

Mam już konto, chcę przejść dalej.

chcę się zalogować

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się bezpłatnie i otrzymaj dostęp do:

  • niekomercyjnego biuletynu informacyjnego Goniec Medyczny. Trzy razy w tygodniu otrzymasz przegląd najbardziej interesujących informacji ze świata medycyny i farmacji,
  • pełnych tekstów artykułów z wybranych polskich i zagranicznych czasopism naukowych,
  • aktualnego kalendarza zjazdów, konferencji, szkoleń i innych wydarzeń medycznych.

chcę założyć nowe konto

Przeczytaj także

więcej chevron_right

Inne z tego czasopisma

Inne z tej dziedziny

Nie opłaca się leczyć ambulatoryjnie

Nie opłaca się leczyć ambulatoryjnie

Z pobudek finansowych systematycznie spada liczba wizyt w przychodniach specjalistycznych. Również lekarze pierwszego kontaktu na droższe badania wysyłają pacjentów do szpitala.

Leki przeciwbólowe wyda tylko aptekarz

Prawdopodobnie już na początku przyszłego roku we Francji leki przeciwbólowe znikną z półek w strefach sprzedaży samoobsługowej. Chodzi łącznie o 36 preparatów.

Autyzm może sprzyjać otyłości

Wydaje się, że zaburzenia ze spektrum autyzmu są związane z nadmiernym przyrostem masy ciała u dzieci – informuje czasopismo „Obesity Reviews”.

Ordynator oddziału dziecięcego rezygnuje. „Sytuacja jest dramatyczna”

Kolejne odziały w szpitalach są zamykane z powodu braku lekarzy. Wypowiedzenie złożyła właśnie ordynator oddziału dziecięcego szpitala w Garwolinie. „Zostało u nas dwóch lekarzy. Musiałam odejść, bo inaczej mogłoby się to skończyć tragedią” – mówi Wirtualnej Polsce dr Małgorzata Wielopolska.